Forum forum o j-rocku Strona Główna
FAQ Profil Szukaj Użytkownicy
Grupy

Prywatne Wiadomości

Rejestracja Zaloguj
Galerie
"Fairy times memory" [fik]
Zobacz poprzedni temat | Zobacz następny temat >

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
forum o j-rocku > Fan Arty, Fan Ficki czyli wszystko co nasze

Autor Wiadomość
Kyuu
Murder Toy in the Closet


Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 422
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

"Fairy times memory" [fik]    

Komentarz odautorski:
- Inspirowane utworem „Fairy times memory” – Phantasmagorii. Cytaty pochodzą z tegoż utworu. Nie podejmowałam próby tłumaczenia ich na polski, pozostały angielskie, ponieważ prawdopodobnie rozniłyby się drastycznie od japońskiego oryginału (podwójny przekład robi swoje) - lepiej, żeby pozostały w języku Szekspira.
- Planuję napisać do tego część drugą. Zobaczymy, co z tego planowania wyjdzie- głównym argumentem za/przeciw będą Wasze opinie na temat tej części.
- Wiem, że wyszło długie i można by to przynajmniej trzy razy skrócić. Gomen ne.
- Jest to pierwszy fik, jaki gdziekolwiek opublikowałam, a jednocześnie drugi w całej mojej „karierze”, liczę na konstruktywną krytykę. Nie chcę, żeby się ze mną obchodzono delikatnie tylko dlatego, że to pierwsze moje pisadło, a wręcz przeciwnie- ponieważ jest pierwsze, chcę wiedzieć co się podobało, co nie, co powinnam zmienić i/lub nad czym popracować. Nie wymagam wypracowań w komentarzach, ale każda, nawet drobna uwaga jest cenna. All comments are welcome ^^


Fairy Times memory

Riku wreszcie był szczęśliwy. Tak szczęśliwy, jak nigdy nie był. Czuł, jak to uczucie rozpiera go całego i miał ochotę opowiedzieć o nim całemu światu. Przeciągnął się leniwie i podparł się na łokciu, by spojrzeć na leżącego obok mężczyznę. W końcu byli razem. On i Kisaki, już ponad miesiąc byli razem. Kisaki, którego podziwiał, szanował i, przede wszystkim, szaleńczo kochał od zawsze. Ten sam Kisaki, którego naprawdę uważał za boga i gotów był się do niego modlić, spał teraz koło niego, a Riku mógł patrzeć na basistę do woli… ile tylko chciał. Korzystał z tej okazji nieśpiesznie, chcąc nasycić wzrok obrazem spokojnej twarzy Matsuury, jego czerwonych włosów rozrzuconych po białej poduszce i tych jakże zmysłowych ust…
Kisaki miał długą listę dziwnych zachowań. Wokalista szybko się nauczył, że jeśli będzie patrzył na niego zbyt długo, Kisaki się obudzi. Nie chciał, by kochanek już wstawał, jednak nie mógł się powstrzymać przed przyglądaniem mu się. Bo przecież podczas snu wyglądał tak niewinnie…
Nie musiał czekać długo, aż basista wyczuje jego spojrzenie. Czerwonowłosy otworzył powoli oczy, mrużąc je od światła, które promiennym strumieniem wlewało się do pokoju przez otwarte okno.
- Dzień dobry - blondyn uśmiechnął się do niego promiennie.
- Dzień dobry - mruknął w odpowiedzi Kisaki, odwracając się na drugi bok i ponownie zamykając oczy.
Riku uśmiechnął się jeszcze szerzej i przytulił się do pleców basisty, opierając brodę na jego ramieniu.
- Masz jakieś plany na dzisiaj, kochanie? – wymruczał mu do ucha.
- Mnóstwo. Na przykład pobudkę za jakieś dwie godziny. Złaź ze mnie, ciężki jesteś. I wbijasz mi kolczyk w ramię – wymamrotał Matsuura w poduszkę.
- Oj Kisaki! – blondyn naburmuszył się, odklejając się od kochanka i zakładając ręce na piersi w wielce obrażonej pozie. Gdy dostrzegł, że Kisaki dalej leży jak leżał i nie ma zamiaru nawet odwrócić się w jego stronę, darował sobie zgrywanie się. Pokręcił głową, westchnął głośno i zwlekł się z łóżka. Pocałował śpiącego i przez chwilę z zadowoleniem obserwował jego zaspaną minę, a potem zniknął za drzwiami łazienki.

Everything about you remains like a dream…

Jakiś czas później obaj siedzieli w kuchni przy śniadaniu. Kisaki popijał swoją kawę, patrząc w okno, a Riku udawał, że czyta gazetę. Basista wydawał mu się jednak o niebo ciekawszy niż informacje dnia, więc od czasu do czasu zerkał w jego kierunku.
- Czy coś się stało?- zagadnął w końcu.
- Co takiego? - Basista skierował na niego pytające spojrzenie.
- Pytam, czy coś cię martwi – powtórzył Riku cierpliwie, robiąc nieco komiczną minę. A przecież tak się starał być poważny.
- Myślę.
Lista dziwnych przyzwyczajeń zdawała się nie mieć końca. Kisaki nigdy nie uważał rozmowy za rzecz niezbędną. Jego odpowiedź nie była wystarczająca, lecz dodawało mu to pewnej tajemniczości, która tak intrygowała wokalistę.
- Nie będzie dzisiaj próby, powiadom resztę – zakomunikował lider po długiej chwili milczenia. – Muszę coś załatwić.
- Co? Co takiego musisz zrobić? – Riku zmarszczył brwi.
- Nie chce mi się opowiadać wszystkiego od początku. Opowiem jak wrócę. Do zobaczenia – Czerwonowłosy wstał i już miał wyjść, jednak zatrzymał się w pół kroku, jakby intensywnie się nad czymś zastanawiając. Wrócił się, pocałował Riku w policzek i opuścił dom, zostawiając wokalistę samego.

Blondyn zamknął okno z cichym westchnieniem, zmuszając się, by nie stać przy nim dłużej. Było już późno i ciemno, a Kisaki nie dał znaku życia przez cały dzień. Riku chodził nerwowo po domu, potem na uspokojenie szedł zrobić sobie kawy. Mniej więcej w połowie kubka przypominało mu się, że przecież może zobaczyć lidera przez okno jak będzie wracał. Wokalista zrywał się wtedy z miejsca i długo go wypatrywał. Gdy ten jednak się nie pojawiał, Riku znów zaczynał wydeptywać kółka w podłodze. Podczas tego spaceru co chwilę zerkał na telefon, który jak na złość, milczał jak zaklęty. Dość miał tego milczenia, wybierał więc numer Kisakiego, tylko po to, by usłyszeć, że abonent jest niedostępny. A wtedy zaczynał się martwić. Gdzie mógł pójść, że nie ma zasięgu? I co takiego mógł robić? Z kim? Dlaczego nie chciał powiedzieć mu co będzie robił? Gnębiony tymi pytaniami, Riku usiadł zrezygnowany na łóżku, tylko po to, by po chwili z niego wstać i znowu podejść do okna. Dość, wystarczy – nakazał sobie w myślach. – Połóż się. Na pewno opowie wszystko jak wróci.

A co, jeśli nie wróci? – Riku po raz kolejny przewracał się z boku na bok nie mogąc zasnąć. Telefon milczał nadal, nie pomogło położenie go na poduszce i nachalne się w niego wpatrywanie. Nie pomogło po raz czwarty z rzędu otwieranie i zamykanie klapki coby sprawdzić, czy nie przyszła nowa wiadomość. Nie pomogło wtulenie się w kołdrę, zaciśnięcie oczu i próby zmuszenia się do zajęcia myśli czym innym. A jeśli mu się coś stało i nie może mi o tym powiedzieć? Wyciągnął tęsknie dłoń, jakby w ciemności miał natrafić na kochanka. Wiedział, że go nie poczuje, jednak poczuł się jeszcze gorzej, gdy w ręce zamknął tylko powietrze. Powietrze pachnące Kisakim, jego ulubionymi perfumami. Tym zapachem, którym Riku tak lubił się upajać… a wokaliście wydało się, że jeśli Matsuura nie wróci teraz, zaraz, w tej chwili, to zwariuje… zwinął się w kłębek, całym sobą chłonąc woń perfumu. Wiedział, że przez nią będzie mu jeszcze ciężej, jednak nie mógł się powstrzymać i wdychał ją łapczywie, jakby od niej zależało jego życie. Dlaczego, Kisaki… dlaczego pozwalasz, bym tak się czuł? Kocham cię, idioto. Nie pozwól, żebym dłużej był tu sam, bo postradam zmysły. Choć to tylko kilka godzin… wracaj już.
Riku usnął dopiero nad ranem, a raczej pogrążył się w krótkiej, niespokojnej drzemce na parę godzin. Gdy się obudził, nie widząc obok swojego seme, ścisnęło go w gardle, a męczące pytania ponownie zaczęły go nachodzić. Potrząsnął głową i sięgnął po telefon, z zamiarem zadzwonienia do wszystkich osób, które mogły mieć choć cień informacji o tym, gdzie mógłby być Kisaki. Wiedział, że przesadza, wybierając kolejne numery, jednak nie mógł się powstrzymać przed zadawaniem przyjaciołom tego uciążliwego pytania: „Gdzie jest Kisaki?”.
- Rame-kun? Przepraszam, jeśli cię budzę…
- Riku? Zwariowałeś? – odezwał się zaspany Rame - tak, budzisz, lepiej dla ciebie, żeby to było coś ważnego..
- Przepraszam cię, Rame-kun, ale… martwię się o Kisakiego, nie wrócił na noc… nie wiesz, gdzie może być?
Blondynowi wydało się, że Rame już miał mu odpowiedzieć, gdy nagle zagłuszył go jakiś inny głos.
- Kisaki?! – wokalista krzyknął do słuchawki, a serce zaczęło mu bić szybciej. – Rame, Kisaki jest u ciebie?
Jakieś stłumione szelesty, ledwo słyszalna rozmowa, jakby uciszanie.
- Riku…?
Riku jednak już tego nie słyszał. Komórka wypadła mu z rąk, które zaczęły drżeć, a on zatopił się w białej pościeli, czując, jak łzy cisną się do oczu. Nie, to nie miało tak być. Wiedział, że Kisaki był z Rame blisko.. ale nie dopuszczał do siebie myśli, że mogłoby być to coś więcej. Tak rozpaczliwie bronił się przed przyjęciem tego do wiadomości. Bo przecież Kisaki nareszcie był JEGO. Jego i tylko jego… tak bardzo wierzył, że „kocham cię” wypowiadane przez basistę, było szczere. Potrząsnął głową energicznie. Nie, to nieprawda. Nic się nie wydarzyło. Kisaki jest menedżerem Vidolla, pewnie pracowali nad zespołem, a ty dorabiasz sobie do tego bajeczkę. Zazdrosny jesteś, Riku, to wszystko. Nadajesz sens obrazom, których się boisz… łatwiej uwierzyć w te złe scenariusze, dlatego tak się zachowujesz. Podnieś się, no już. Weź prysznic, zjedz coś. Gdy wróci, wszystko ci wyjaśni.

Riku o mało nie zachłysnął się kawą, gdy usłyszał szczęk klucza w zamku. Wybiegł z kuchni i ledwo Kisaki przekroczył próg, wokalista przytulił się do niego, obejmując go mocno.
- Nigdy więcej tego nie rób! Jak mogłeś nawet nie zadzwonić! Co ty sobie w ogóle wyobrażasz, czy ty wiesz, co ja… a zresztą – pocałował go zachłannie, chcąc nacieszyć się jego obecnością.
- Riku, daj mi chociaż wejść… - Kisaki odsunął go nieco od siebie i dopiero teraz blondyn mógł zobaczyć, jak lider wygląda. Blada, zmęczona twarz i oczy.. jakieś… obce. Dziwne. Riku nie umiał nazwać czającego się w nich uczucia, jednak natychmiast, gdy im się przyjrzał, zrobił krok do tyłu, przepuszczając czerwonowłosego.
- Kawy?
- Kawy.
Kawa okazała się zupełnie bez smaku, Riku zalał ją zimną wodą i rozsypał cukier, stawiając kubki na stole. Ale obaj wydawali się tym faktem zupełnie niewzruszeni. Kisaki obejmując dłońmi kubek wpatrywał się niewidząco w jego zawartość, a Riku nie spuszczał wzroku z mężczyzny.
- Powiesz mi, gdzie byłeś? Dlaczego nie dzwoniłeś? Coś się stało?
Natychmiast pożałował tego pytania. Matsuura podniósł na niego nieobecny wzrok, a blondyn poczuł niemal fizyczny ból, przeszywający jego serce. W tych zazwyczaj pięknych oczach tonął smutek i to tak głęboki, jakiego nigdy jeszcze nie widział. Nie, Kisaki nigdy tak na niego nie spojrzał. Nigdy… Riku momentalnie poczuł się winny za tę udrękę w spojrzeniu basisty. Bez słowa podszedł do niego i przytulił go najmocniej jak mógł. O tyle chciał go spytać, tyle chciał wiedzieć, jednak to wszystko mogło zaczekać. Obiecał sobie, że nie zapyta go więcej o tę noc. Nie zapyta go o Rame, choć wspomnienie tej krótkiej rozmowy dręczyło go bez przerwy. Jeśli Kisaki będzie chciał opowiedzieć mu o wszystkim, zrobi to. A Riku będzie cierpliwie czekał, aż ten czas nadejdzie.
Czekał kilka następnych dni, jednak nic się nie wydarzyło. Na próbach rozmawiali nieco mniej niż zwykle, Kisaki upierał się, by Riku wracał do domu, sam zostawał do późna w studiu, a potem gdzieś wychodził, nie mówiąc gdzie. Wokalista dobrze wiedział, że lider nie znosi sprzeciwów, nie lubi być kontrolowany i na nadmierne ingerencje w jego plany reaguje atakiem szału. Riku więc nie pytał, nie kłócił się z nim, nie próbował zmusić, by jednak zmienił zdanie. Ale przez takie zachowanie basisty, nasionko niepokoju zaczynało kiełkować w nim coraz szybciej. Posłusznie wracając do mieszkania zauważył, że nie było dnia, w którym nie przypominałby sobie tamtego wieczoru, tamtej rozmowy i rozdzierających uczuć. Nadal pragnął Kisakiego, nadal kochał go do szaleństwa, jednak brakowało mu kontaktu z kochankiem, choć sporo czasu spędzali razem. Mimo, że obaj zachowywali się całkowicie normalnie, jakby nic się nie wydarzyło.
Riku otworzył drzwi i rozejrzał się po pustym mieszkaniu. Znów cały dzień będzie sam.
Gdy Kisaki wrócił, Riku zmieniał kolczyki. Zdziwiło go, gdy lider odsunął go od lustra i pocałował. Momentalnie jednak oddał pocałunek, czując, że tego właśnie obaj potrzebują. Nie zwrócił uwagi na to, że Kisaki całował go nachalnie, szybko, niedbale… poddał mu się całkowicie, gdy ten ciągnął go do sypialni. Poddał mu się...
A potem żałował.
Czuł się potraktowany jak przedmiot. Jak związana zabawka, wydana na łaskę dzikich fantazji Kisakiego. Przez chwilę nawet wydawało mu się, że to nie Kisaki z nim był, tylko ktoś zupełnie inny. Obcy, nachalny, niedelikatny. Bo wszystko wydawało się zupełnie bez emocji, to była czysta, dzika rządza. Gdy Matsuura wszedł w niego bez żadnego przygotowania, Riku krzyknął. Zacisnął oczy, w duchu dziękując Kisakiemu za to, że zasłonił mu je wcześniej.. nie chciał by kochanek widział jego łzy. Nie mógł się jednak powstrzymać, ból nie zelżał ani trochę… Kisaki go nie kochał tej nocy. On go bezwstydnie pieprzył i robił to tak, by sprawić mu ból. Silny ból. Riku czuł się upokorzony, upokorzony do granic możliwości, przerażała go jego własna niemoc, gdy szamocząc dłonie w kajdankach nie mógł się uwolnić. Choć łamiącym się głosem prosił lidera by ten był delikatny, by zwolnił, w końcu by przestał, nic takiego się nie stało. Kisaki wyładowywał na nim wszystkie swoje uczucia, nie dbając zupełnie o to, co dzieje się z wokalistą. Przerwał dopiero, gdy uznał to za stosowne. Długo też zwlekał z rozkuciem go. Gdy to wreszcie zrobił, drżący, obolały, trzęsący się blondyn wtulił się w niego.
- Kisaki… - wyszeptał cicho - .. kocham cię… błagam, proszę cię na wszystko, nie rób tego więcej.

Rano, gdy Riku się obudził, zobaczył Kisakiego pakującego swoje rzeczy. Podniósł się gwałtownie.
- Co ty robisz?!
- Odchodzę.
Łomot własnego serca zagłuszył mu wszystkie dźwięki, dobiegające z otoczenia. Dudum dudum dudum… serce waliło jak oszalałe, myśli próbowały za nim nadążyć.
- Jak to, nie możesz, przecież…przecież my…!
- Zrozum, nigdy nie było NAS – Kisaki spojrzał na niego poważnie. Blondyn nie wytrzymał tego spojrzenia. Mało co widział przez łzy, które i tak zbyt długo w sobie tłumił. Wybiegł z łóżka, podszedł do Kisakiego i zmusił go, by ten na niego spojrzał.
- Jak to?! Dlaczego?! Dlaczego mnie zostawiasz?! – krzyknął żałośnie, wpatrując się w twarz lidera. – Jak możesz, na miłośc boską, przecież ja cię…
- Kochasz, wiem. Riku, nie umiem cię kochać. Nigdy nie kochałem… i nie pokocham – basista wyrwał się mu i domknął walizkę. Riku poczuł, jak uginają się pod nim kolana. Uderzył nimi głośno w podłogę, kręcił głową z niedowierzaniem, jakby chciał to wszystko od siebie odsunąć, jakby zaprzeczyć istnieniu tego niemożliwego aktu, że.. nie, nie, nie, dość, przecież tyle mu poświęcił… cholera, to się nie dzieje…
- Kisaki, nigdy nikogo nie kochałem tak, jak kocham ciebie! Jesteś moim.. moim wszystkim, nie widzisz tego?! – krzyczał, a jego głos stawał się coraz bardziej rozpaczliwy. Wszystko, czego chciał, o czym od zawsze marzył, właśnie wymykało mu się z rąk, a on nie mógł zrobić nic…
- Czy ty nie rozumiesz? Próbowałem cię pokochać, naprawdę PRÓBOWAŁEM. Ponad miesiąc. Nie umiem.
- Błagam cię.. nie odchodź… proszę, zostań.. kocham cię – powtarzał nieustannie, jak mantrę.. uczepił się tych słów jak ostatniej deski ratunku, powtarzał coraz głośniej, aż zakrztusił się łzami i nie był w stanie mówić dalej…
Na Kisakim nie zrobiło to jednak żadnego wrażenia. Wyminął go i już miał wyjść, gdy nagle Riku wrzasnął:
- Idziesz do NIEGO, prawda?! Ta cholerna miłość każe ci tak mnie krzywdzić?! To dla niego mnie zostawiasz? Chociaż wiesz, dobrze wiesz, że.. – Riku wyłonił się zza rogu, a jego twarz nagle wykrzywił grymas wściekłości. - A idź w cholerę, nie chcę cię więcej widzieć. Słyszysz?! Wynoś się! Won z mojego domu i serca, wynoś się! WYNOŚ SIĘ! – cisnął w niego wazonem, Kisaki jednak zdążył zamknąć drzwi. Wazon rozbił się na drobne kawałki, a Riku osunął się po ścianie, wciąż potrząsając głową. W domu rozbrzmiał rozdzierający szloch.

The memory of being in love that felt like an eternity…
Will never return.


Riku stał przy oknie, wypatrując Kisakiego. Nadal tak ślepo wierzył, że wróci, że to nieprawda, co się wydarzyło. Każda postać zbliżająca się do domu miała jego twarz, każdy telefon był wiadomością z przeprosinami… Tygodnie mijały, nic się nie zmieniało. Na próbach udawali obojętność… a mimo to, każdego wieczoru siedział przy oknie, patrząc w dal. Otworzyłby dla niego serce raz jeszcze. Nie przestał go kochać tą głupią, naiwną miłością… wręcz przeciwnie, jego szaleństwo zdawało się tętnić jeszcze bardziej. Choć niemal fizyczny ból rozdzierał jego serce…Gotów był zapomnieć o wszystkim, byleby znowu jego Kisaki… Nie. Nie było już JEGO Kisakiego…

Leaning against the window unable to stop the falling tears…

Nie żałował ani chwili związku z Matsuurą. Nie chciał, by tak to się skończyło, jednak w głębi duszy wiedział, że to jeszcze nie koniec. Bo dopóki nie wygaśnie w nim to uczucie, historia się nie zakończy. Nakazał sobie natychmiast przestać o nim myśleć. Rozmasował skronie, łudząc się, że cokolwiek to pomoże… na jego twarzy rozkwitł złośliwy uśmieszek, gdy położył na łóżku. Pościel nadal pachniała perfumami Kisakiego.

I won’t be thinking of you forever…
But this love was my best story.
Post Czw 22:33, 09 Sie 2007
 Zobacz profil autora
Vix
Prayer


Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznan

   

Rezerwuje posta

Edycja: Poryczałam sie...Przybycześc jest świadkiem. To...takie właśnie texty lubie. Rozdzierające serce opisywanie wewnętrzbych emocji.
Poza tym jestem jedną z niewielu, którzy naprawde wierzą, że Riku kocha Kisakiego. Drań wstrętny! Rame...grrr...jak ja go nienawidze. Głownie właśnie za to. Ech...ja nie umiem komentowac ale obiecałam, że mój koment bedzie pierwszy. Fajny motyw z kajdankami, bo ja lubiem takie, ale mówiłaś że nie skrzywdzisz Rikiego. Ech Ty.
Ale mimo to było świetne. Kocham fika. Druga cześc stanowczo tak! ^^
Post Czw 22:46, 09 Sie 2007
 Zobacz profil autora
Bułka
Immortal Madness


Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 2842
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: zza rogu!

   

quote:
Originally posted by Vix
Rozdzierające serce opisywanie wewnętrzbych emocji.

dokladnie!
fik napisany po mistrzowsku. wiecej, wiecej, wiecej!! *___________*
Post Pią 7:12, 10 Sie 2007
 Zobacz profil autora
Toshiko
Phantom


Dołączył: 23 Lip 2007
Posty: 1854
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

   

nie no naprawde fajny, aż mi sie łza w oku zakręciła :wink: chociaż czegoś mi tu brakuje... tylko nie wiem czego... musze nad tym pomyśleć, ale z mojej strony możesz liczyć na pełną szczerość
Post Pią 8:34, 10 Sie 2007
 Zobacz profil autora
germanizacja
Położny Rechoczący Pieniek


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2330
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

   

Ty...Ty... Mendo Ty! Ficka nie chciała pokazać, potem opublikowała i nawet mi nie powiedziała .____.'
Jednak muszę przyznać, ze jest świetny. Chociaż smutny.
Post Pią 11:56, 10 Sie 2007
 Zobacz profil autora
Kyuu
Murder Toy in the Closet


Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 422
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

   

Ojej.
Dziękuję Wam pięknie ^^ Nie przypuszczałam, że się..aż tak spodoba.
Inco - chyba jednak odrobinę przesadzasz xP
Toshi - mnie też czegoś brakuje. Sama nie wiem czego, ale przecież.. tyle fików jeszcze przede mną. Będę nad nimi pracować x] Ale bardzo dziękuję za to, że o tym wspomniałaś.
Yasui - to nie tego fika miałam Ci wysłać. Poza tym na gadulcu cię nie było [bo to która w nocy była? xP] to nie zwalaj winy na mnie. Ale cieszę się, że Ci się podoba. Zależało mi na Twojej opinii.
Post Pią 17:28, 10 Sie 2007
 Zobacz profil autora
Bułka
Immortal Madness


Dołączył: 20 Maj 2007
Posty: 2842
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: zza rogu!

   

quote:
Originally posted by Kyuu
Zależało mi na Twojej opinii.

Wy ten...? ...ten tego? Yellow_Light_Colorz_PDT_03' gomen, dzisiaj wszystko mi sie kojarzy z TYM Yellow_Light_Colorz_PDT_03

nie, nie przesadzam, jest wspanialy :3 pisz pisz dalej... ^^'
Post Pią 17:49, 10 Sie 2007
 Zobacz profil autora
Kyuu
Murder Toy in the Closet


Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 422
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

   

dla twojej satysfakcji mogę napisać, że my TEN, a nawet więcej Yellow_Light_Colorz_PDT_03
[gomen ne, Yasui Yellow_Light_Colorz_PDT_03] Nie, my nie TEN ani nie TEGO. [Tylko czemu jak mówię "my tylko rozmawiałyśmy" to nikt mi nie wierzy? Yellow_Light_Colorz_PDT_03D]

Hm, bardzo mi miło, że tak uważasz. właszcza, że się czuję naprawdę... dziwnie, stawiając pierwsze kroki w fikowaniu xP Poza tym.. Kisaki x Riku to same angsty, niestety, a ja kocham ten pairing.. ale nie podejrzewałabym siebie o tworzenie angstów NIGDY PRZENIGDY... więc cieszę się, że się pomyliłam i że mi "wyszło" *hug hug*
Post Pią 17:52, 10 Sie 2007
 Zobacz profil autora
germanizacja
Położny Rechoczący Pieniek


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2330
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

   

Ale cooo można robić na GG? Yellow_Light_Colorz_PDT_03D i to na mojej opini Ci zależało? Yellow_Light_Colorz_PDT_03 o Bosz. No świetne było x33
i to wyłącznie Twoja wina, że mi go nie pokazałaś wcześniej, o.
Post Pią 18:16, 10 Sie 2007
 Zobacz profil autora
Vix
Prayer


Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznan

   

Ech..spox. Ostatnio Wszystkim wszystko kojarzy sie z TYM (dlaczego TEGO nie nazwiemy po imieniu?). Dobra nieważne...
Kiedy druga cześć? A myślałam, że jak wróce to juz bedzie.
Post Nie 17:14, 12 Sie 2007
 Zobacz profil autora
Kyuu
Murder Toy in the Closet


Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 422
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

   

Aż tak Wam się spodobało? Yellow_Light_Colorz_PDT_03 Vix, ze niby mialam od razu pisac drugą część, aż tak sięnie możecie doczekać? Yellow_Light_Colorz_PDT_03 Mam daw pomysły na drugą częśc i nie wiem, na który się zdecydowac, żeby nie przedobrzyć. Bo a nóż widele c druga częśc nie dorówna pierwszej i będzie, że bło pisane "na siłę" xP moze powinnam mieć małą odskocznię od Kisaki x Riku, napisac jakiegoś innego fika z jakąś inną parą a potem wrócić do tego pairingu? [chociaż ten jest mój ukochany <3]
Post Nie 19:39, 12 Sie 2007
 Zobacz profil autora
Toshiko
Phantom


Dołączył: 23 Lip 2007
Posty: 1854
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

   

Muchmorku ja Ci już mówiłam kogo masz wziać do 2 częśći i pisz to w końcu, bo juz sie nie moge doczekać (ale jak chcesz to możesz mi to przesłać na gadu )
Post Pon 8:01, 13 Sie 2007
 Zobacz profil autora
Vix
Prayer


Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznan

   

Nie bo ja też chce to przeczytać. Ma to dać na forum.
no...chyba ze nie bedzie chciała mi pokazać...to zrozumiem. Yellow_Light_Colorz_PDT_41
Post Pon 10:34, 13 Sie 2007
 Zobacz profil autora
germanizacja
Położny Rechoczący Pieniek


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2330
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

   

Jak nie będzie chciała pokazać drugiej części to ją zmuszę Yellow_Light_Colorz_PDT_03D
ee tam, napewno pokaże bo już ma koniec i w ogóle x33
zostałam sms powiadomiona XDDDD
Post Pon 10:57, 13 Sie 2007
 Zobacz profil autora
Vix
Prayer


Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznan

   

No to sie ciesz. =.=
Ja powiadomiona nie zostałam. =.=
Post Pon 12:24, 13 Sie 2007
 Zobacz profil autora

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Forum Jump:
Skocz do:  
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa).
Obecny czas to Pią 11:05, 14 Gru 2018
  Wyświetl posty z ostatnich:      


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB: © 2001, 2002 phpBB Group
Template created by The Fathom
Based on template of Nick Mahon
Regulamin