Forum forum o j-rocku Strona Główna
FAQ Profil Szukaj Użytkownicy
Grupy

Prywatne Wiadomości

Rejestracja Zaloguj
Galerie
yaoi ^^'' (dirowo-phantasmagorycznie :P)
Zobacz poprzedni temat | Zobacz następny temat >

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
forum o j-rocku > Fan Arty, Fan Ficki czyli wszystko co nasze

Autor Wiadomość
trepuśka ^^
Embryo


Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 70
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: wrocLOVE ^^

yaoi ^^'' (dirowo-phantasmagorycznie :P)    

napisany wspólnie z LadySchokolte, która mimo, że mieszka daleko - j-rockową duszyczką jest tuż, tuż ^^ łaaaaa! rzONdzimy, słońce ^^
(może wyszło troszkę za długie, ale cóż ^^ jak ja już zacznę pisać, to końca nie ma :) <---uzależnienie od stulania w klawiaturę, dobra rzecz ^^)

miłego czytania ^^ (o ile wogóle to da sie czytać ^^)



Droga do hotelu niemiłosiernie się dłużyła. Zmęczone oczy przestały rozróżniać kształty, a ciało marzyło jedynie o spokojnym śnie. Kyo oparł głowę o ścianę i idąc powoli przed siebie pokonywał długi korytarz. Za długi. Czuł jakby z każdym centymetrem, zamiast się przybliżać, oddalał się bardziej i bardziej. Umysł wyłączył się na chwilę i żeby nie silne dłonie Kaoru zapewne zapoznałby się z hotelową podłogą.
-O Stary…- Powiedział jedynie gitarzysta podnosząc Kyo do pionu. Z ust wokalisty wydostały się jedynie pojedyncze słowa, zupełnie niezrozumiałe dla tamtego i zataczając się niczym po pijackiej libacji powrócił do wędrówki przez korytarz. Kaoru chwilę bawił się z klamką do swojego pokoju, po chwili jednak dostał się do pomieszczenia. Zapanowała nieznośna cisza.
Koncert z Phantasmagorią okazał się sukcesem. Cała hala pełna była ludzi. I to w sumie dzięki nim początkujący zespół został lepiej poznany.
Klamka opierała się pod palcami wokalisty. Oparł swoje drobne ciało na drzwiach i pchną z całych sił- jeżeli w ogóle mu jeszcze zostały. Wtoczył się z głośnym hukiem do pomieszczenia. Ciemnymi oczyma zilustrował wnętrze, jednak zauważył jedynie dziwne, niezidentyfikowane dla niego kształty i blask światła w łazience.
Właściwie to zamierzał położyć się od razu, bez niepotrzebnego prysznica. Nieprzyjemna woń potu i makijaż na twarzy zmusiły go jednak to skierowania swoich kroków w stronę sączącego się bladym światłem pomieszczenia. Otwierając kolejne drzwi zastanawiał się nad ich mnogością. Za każdym razem musiał pokonać jakąś framugę, nacisnąć jakąś klamkę.
Usłyszał przyjemny szum wody. Lustro zamazywało jego obraz, a para wodna pozostawiała smugi na bladoróżowych kafelkach.
‘Osz kurwa pomyliłem pokoje’ Przeleciało Kyo przez myśl. Już był gotowy odwrócić się i wyjść, kiedy zza szyby kabiny prysznicowej wyjrzała ciemnowłosa postać. Mokre włosy lepiły się do czoła i opadały na oczy. Chłopak zgrabnym ruchem ręki odgarną je.
-Kyo… -Bardziej wymruczał niż powiedział Iori, gitarzysta Phantasmagorii. Szybkim ruchem smukłych palców rozsuną drzwi kabiny do końca stając przed Kyo całkiem nagi. Wyciągną mokrą rękę w stronę ręcznika i owiną go naokoło swoich bioder. Powolnym krokiem podszedł do umywalki.
-Jesteś ostatnią osobą, której się tu spodziewałem.- Wyszeptał ścierając dłonią parę z lustra.- Szybciej już tego napaleńca Die. Ale nie ciebie.- Językiem oblizał swoje wargi patrząc przy tym wyzywająco na Kyo.
Ciemne oczy wpatrywały się w bruneta nic nie rozumiejącym wzrokiem. ‘Czego on kurwa ode mnie oczekuje?’ Wokalista trzymał jedną dłonią klamkę, ale jego ciało dalej pozostawało pod presją jasnego światła żarówki pod sufitem i ciemnoniebieskich oczu.
-Spokojnie, ja nie gryzę.- wyszeptał Iori do ucha Kyo jedną ręką gładząc go po brzuchu.- No, czasami.- Uśmiechną się dmuchając lekko w ucho wokalisty i przykładając do nich wargi. Kyo w tym momencie rozbudził się zupełnie, zdając sobie sprawę z tego gdzie jest, co robi i co zamierza zrobić za chwilę Iori.

- Wiem, że zdajesz sobie sprawę z tego jaki jesteś pociągający, gdy się boisz, ale kurwa, nie mam całego dnia, by gapić się na twoją przerażoną buźkę! – gwałtownym ruchem złapał go za ramię i wbijając w skórę ostre paznokcie, pociągnął w stronę sypialni.
- Iori! Pojebiało cię!? – Kyo próbował wyrwać się z mocnego uścisku, ale był zbyt zmęczony, by wywalczyć sobie możliwość jakiejkolwiek obrony. Zamroczony, zupełnie pozbawiony świadomości po wyczerpującym występie, musiał biernie podporządkować się silniejszemu. Czuł jak palce gitarzysty niemal rozszarpują mu ciało, wlokąc w stronę środka pokoju. – Przyszedłem tu przypadkowo, nie chciałem…- gitarzysta popchnął go brutalnie, z satysfakcją przyglądając się zupełnie bezbronnemu, zależnemu od jego siły wokaliście, który z głuchym uderzeniem upadł na kolana, przytrzymując się ramy wielkiego łóżka.
- Zamknij się – rzucił krótko podchodząc bliżej, wbijając ostry wzrok w skurczonego na podłodze blondyna.
- Iori…Daj spokój…Co ty robisz? Co ci odbiło? Co… - poczuł dławiący ból w żołądku, rozchodzący się jak błyskawica po całym ciele, wiążący oddech w płucach. Jęknął i skulił się wtulając policzek w miękki, puszysty dywan. Kopnięcie Itori’ego było mocne, roztrzaskujące w drobny mak jego poczucie chwilowej dezorientacji i przekonania, że to wszystko jest jedną wielką pomyłką, czy głupim żartem. Ale teraz wiedział, że gitarzysta nie miał najmniejszej ochoty na żałosne dowcipy. Chciał tylko jednego – brutalnego wykorzystania wątłego, wymęczonego koncertem ciała.
- Mówiłem żebyś był cicho – szarpnął go mocno za włosy podrywając do siadu, ignorując, jeszcze przez parę chwil niedowierzające spojrzenie kasztanowych oczu.
Nareszcie był jego własnością – gotowy na zeszmacenie, upokorzenie, podniecające poniżenie. Krwawiący, bezradny – tylko jego – do wykorzystania w każdy z możliwych sposobów, długo bolesnych, szaleńczo brutalnych. Nie będzie się już wić na scenie dla tysięcy fanów, krzyczeć, jęczeć i wyć – będzie to robić to tutaj, na jego oczach, tylko dla niego…nikogo więcej!
- Zostaw mnie…Iori, daj mi spokój… – oddychał chrapliwie, nadal nie mogąc złapać porządnej ilości życiodajnego tlenu. Gitarzysta kucnął przed nim, jedną ręką podnosząc jego podbródek do góry, drugą odgarniając grzywkę z czoła. Patrzył zimno na otwierające się i zamykające usta, desperacko próbujące ocalić płuca przed całkowitym zaduszeniem, ale nie robiło to na nim żadnego wrażenia, nie obchodziło go, nie zmuszało do jakichkolwiek przemyśleń o czyjejś krzywdzie, bólu.
- Myślisz, że cię zostawię, pozwolę odejść? – przejechał palcem po bladym policzku, drżących ustach – łudzisz się, że puszczę cię nienaruszonego, nieskalanego? – delikatnie dotknął pulsującej szyi, przesunął dłoń niżej i rozpiął pierwszy guzik ubrudzonej sztuczną krwią koszuli – wydaje ci się, że to koszmarna pomyłka? Że będę zaraz przepraszać padając na kolana, jak ty teraz? – odpiął drugi guzik. Kyo mimowolnie szarpnął głową do tyłu. Nie chciał, nie mógł, nie wierzył.
- Nie! – rzucił, chcąc wyrwać się z uścisku, trzymającej jego brodę, dłoni. Iori skrzywił się w absolutnym zdegustowaniu i z całej siły uderzył go w twarz. Blondyn zatoczył się i upadł na podłogę, czując jak strużka ciepłej krwi spływa z rozciętej skroni. Gitarzysta był silny, zbyt silny, zbyt brutalny…nie, to nie mogła być prawda! Znowu? Znowu to samo? Znowu być niczym, nie szanowanym przedmiotem? Zabawką w rękach pożądającego władzy człowieka?
- Wstawaj! – głos Itori’ego boleśnie zabębnił w jego uszach. Nie chciał go słuchać, nie chciał dawać mu satysfakcji jaką zawsze dawał w dzieciństwie…nie, nie mógł pozwolić na to, co tak zniszczyło, zburzyło jego psychikę, zgubiło w świecie uczuć. Zacisnął powieki.
- Czy ty nie rozumiesz, że im bardziej będziesz się opierać, tym bardziej będzie bolało? – podszedł do Kyo i znów nachylił się nad nim, odgarniając włosy z zakrwawionego czoła. – nie chce cię krzywdzić, ale musisz dać mi to czego do ciebie oczekuję…- palcem przejechał po rozcięciu na skroni. Kyo otworzył załzawione bólem oczy i patrzył na zimną, bezuczuciową twarz gitarzysty. Iori po raz kolejny skrzywił się okrutnie i łapiąc ponownie za włosy szarpnął gwałtownie do siadu. Jednym, szybkim ruchem zerwał z niego koszulę i odrzucając daleko w kąt, zadał kolejny cios. Wokalista jęknął głośno. Dobrze znał tą ‘grę’ i dobrze wiedział czym się skończy. Zbyt często był ofiarą, zbyt często czuł upokarzające, palące policzki łzy, by zapomnieć o co w tym chodzi.
- Wstawaj – znowu te same słowa rozsadzające czaszkę. Podparł się na łokciu i zaciskając zęby z trudem podniósł się na kolana. W głowie kręciło mu się od kolejnego uderzenia, które tym razem rozcięło mu dolną wargę, ale nie miał zamiaru pozwolić, by zabawa trwała dłużej. Wstanie, zrobi to do czego zostanie zmuszony i wyjdzie. Niszcząc tak długo odbudowywane poczucie własnej wartości, ale wyjdzie. I nigdy nie wróci…
Dobrze wiedział, że Iori będzie już bez ręcznika i na czym będzie polegało jego zadanie. Przecież tak często to robił. Powoli przesunął się na kolanach w stronę nagiego, stojącego przed nim gitarzysty i zamknął oczy. Członek Iori’ego był większy niż się spodziewał, a sam gitarzysta łapiąc go znowu za włosy, wpychał go znacznie za głęboko. Ale czyż nie takie rzeczy w życiu robił? Znów zacisnął powieki, by jak najmniej wzdrygać się z obrzydzeniem, by nie dopuścić do najmniejszego odruchu wymiotnego. Iori doszedł szybko i niespodziewanie. Cały swój zasób nasienia nagle znalazł się w gardle Kyo, który nie będąc w stanie przełknąć na raz takiej ilości zaczął się krztusić i dławić.
- Odjebało ci?! – Iori po raz kolejny uderzył go z wielką siłą – mogłeś mnie ugryźć, chuju! – kopnął z całą mocą w skulone ciało. Kyo kaszląc, czując w ustach mieszający się smak spermy i własnej krwi, nie mógł opanować łez, które jedna po drugie, niknęły w rozrzuconym na dywanie włosach. – I, kurwa, przestań ryczeć! – poderwał go znów z ziemi i wprawnie zdejmując mu spodnie, uderzać pięścią w brzuch, rzucił na łóżko.
- Io…proszę… - czuł jak gitarzysta wykręca mu mocno rękę. – proszę…
- Jeszcze słowo… – Iori przekręcił nadgarstek z taką siłą, że Kyo nie mógł powstrzymać krzyku. A tak się starał, tak się starał nie dać tej satysfakcji, satysfakcji, że czuje ból, że jest całkowicie zależny, że będzie jęczeć w konwulsyjnych drżeniach. Spróbował jeszcze raz zacisnąć zęby, ale nie mógł… powoli łamane kości nie dały się uciszyć, potrzebowały, potrzebowały bolesnego krzyku.
Iori uśmiechnął się. Uwielbiał to, uwielbiał być panem czyjegoś losu, panem czyjegoś gardła, które wydawało właśnie takie odgłosy na jakie miał ochotę.
- Jak na koncercie, Kyo, jak na koncercie… – szepnął mu do ucha, i czując jak w trzymanej mocno, wykręcanej ręce trzaską kolejna kość, zwolnił uścisk napawając się widokiem płynących łez, krzykiem, mieszającymi się z chrapliwym oddechem. Podniecało go to, kręciło niemiłosiernie – nagie, wijące się w bólu ciało, ociekająca potem skóra, jęczące, rozchylone usta. Ale Kyo wiedział, że to nie koniec…i miał zamiar poddać się Iori’emu, poddać, by jak najszybciej dał mu spokój, zastawił, już dłużej nie męczył.
- Na brzuch, Tooru – rzucił ostro, wpatrując się z pożądaniem w skręconą ofiarę. Kyo zszokowany bólem dłoni, stękając cicho przekręcił się i wtulił twarz w aksamitną pościel.
Iori był brutalny. Wszedł w niego mocno, gwałtownie. Ruszał się ostro i drażniąco powoli, jak najwolniej, by wycisnąć jak najwięcej łez, by jak najdłużej wsłuchiwać się w rozpaczliwy głos proszący o koniec, o litość, o śmierć. Ale on nie miał zamiaru przestać. Teraz był panem, teraz był w raju, w sadystycznym raju, o którym marzył od wielu lat, rżnąć płaczącego, spazmatycznie drżącego blondyna…blondyna, który nie był w stanie przypomnieć sobie, czy kiedykolwiek w życiu, ktoś go po prostu kochał.
Post Nie 3:19, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
Hikaru
Anestezjolog


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 1476
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Pudełko na kredki

   

Popłakałąm się. O rany.... Zawsze, jak czytałam fice, to Kyo był ten zły, a tu... *sob* Ale, to było... No... Mam to końcu języka!... Jak sobie przypomnę to powiem.. O.o
Post Nie 9:01, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
LadySchokolate
Murder Toy in the Closet


Dołączył: 12 Sty 2008
Posty: 465
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

   

Łaaaa ^^ Jest, jest ^^
Wstawiłaś <33

Chyba przeczytam to jeszcze raz ;3 Łiiii ^^
Post Nie 14:25, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
Bigu
Ningyou


Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 100
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

   

O.O nie myslałam, że kiedyś to powiem, ale...Biedny Kyo!!! un T.T
Post Nie 17:58, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
Nanaki
Closer to Ideal


Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 3638
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Rainbow Kingdom

   

Wszystko ładnie, pięknie, gdyby nie Kyo... _^__"
Post Nie 19:10, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
LadySchokolate
Murder Toy in the Closet


Dołączył: 12 Sty 2008
Posty: 465
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

   

A co nie tak jest z Kyo? O__o ^^
Post Nie 19:11, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
Nanaki
Closer to Ideal


Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 3638
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Rainbow Kingdom

   

Nie lubię go. Nawet bardzo.
Post Nie 19:14, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
Bigu
Ningyou


Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 100
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

   

Kyo jest smieszny. ale odrazu nie lubie? za co?
taka urocza wiewiórka...^.^
Post Nie 19:19, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
Nanaki
Closer to Ideal


Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 3638
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Rainbow Kingdom

   

Za wszystko.
Gdzie on jest niby śmieszny? >>"
Post Nie 19:23, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
LadySchokolate
Murder Toy in the Closet


Dołączył: 12 Sty 2008
Posty: 465
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

   

A ja lubię Kyo.
Trepek też lubi Kyo.
Więc zostało o Kyo ^^
Post Nie 19:26, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
Bigu
Ningyou


Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 100
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

   

taki malutki, wrzeszczący...^.^ mnie bawi...zwłąszcza i ficach, ale nie w tym w tym jest fajny taki imoł Yellow_Light_Colorz_PDT_03
Post Nie 19:27, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
LadySchokolate
Murder Toy in the Closet


Dołączył: 12 Sty 2008
Posty: 465
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

   

Jaki imoł? Kyo imoł? O__o
Coś przeoczyłam?
Post Nie 19:30, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
Hikaru
Anestezjolog


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 1476
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Pudełko na kredki

   

Kyo imoł?! No chyba Was coś... Kyo to bratożerca! xD A wiewiórka, to Die >.< I w ogóle, nie wiem, co ludzie mają do Kyo... On jest uroczy ^^
Post Nie 19:57, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
LadySchokolate
Murder Toy in the Closet


Dołączył: 12 Sty 2008
Posty: 465
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

   

Kyo jest fajny ^^
Dlatego yaoiec jest o nim ^^ Żeby nie był fajny nie byłoby a yaoicu Kyo ;3


Ostatnio zmieniony przez LadySchokolate dnia Nie 20:09, 30 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Post Nie 20:09, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora
Hikaru
Anestezjolog


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 1476
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Pudełko na kredki

   

A właśnie, będzie cuś dalej? ^^
Post Nie 20:10, 30 Mar 2008
 Zobacz profil autora

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Forum Jump:
Skocz do:  
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa).
Obecny czas to Pią 9:44, 14 Gru 2018
  Wyświetl posty z ostatnich:      


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB: © 2001, 2002 phpBB Group
Template created by The Fathom
Based on template of Nick Mahon
Regulamin